Jak leczyć pacjenta z Dentofobią ? Kształtowanie percepcji bólu.

freemium

Jak leczyć pacjenta z dentofobią?
Jak zadbać o prawidłowe relacje z najmłodszym pacjentem?  
Jakie rozwiązania są najbardziej skuteczne? 
Zapraszamy do zapoznania się z zapisem wywiadu dr n.med. Agnieszki Pacyk i psycholog, lek. stom. Agnieszką Łykowską-Tarnowską

Co możemy zrobić z młodym pacjentem, aby w przyszłości stał się współpracującym dorosłym pacjentem? A więc pozwól, że zadam Ci pytanie: Kiedy i jak powinien wyglądać pierwszy kontakt dziecka z ze stomatologiem?

Naukowcy są zgodni, że wiele zależy od pierwszej wizyty i tego, jak często potem dziecko przychodzi do dentysty. Jeśli pierwsza wizyta jest spowodowana bólem zęba, na pewno poziom lęku dziecka będzie bardzo wysoki, a towarzyszący mu ból stanie się nie do zaakceptowania. To ważne. Tak. I podobnie, jeśli dziecko rzadko odwiedza gabinet dentystyczny. Zatem w takich sytuacjach mamy gotową receptę na pacjenta z dentofobią. Wiemy więc, że regularne wizyty w gabinetach stomatologicznych wpływają na emocjonalny proces radzenia sobie z niechęcią do zabiegów stomatologicznych. Wyobraź sobie, że regularnie narażamy pacjenta na awersyjny wyzwalacz, którym w takim przypadku byłaby wizyta u lekarza. W konsekwencji, wraz z upływem czasu poziom lęku będzie się zmniejszał. A z psychologicznego punktu widzenia nazywamy to systematycznym odczulaniem. Innymi słowy, warunkowaniem klasycznym.

Jak więc uchronić nasze dziecko przed traumą wizyty u dentysty? Istnieją przecież tak różne rozwiązania. Kiedy właściwie jest ta odpowiednia pora na pierwszą wizytę?

Zgadza się.

Niektórzy stomatolodzy twierdzą, że powinno to nastąpić tuż po wyrżnięciu się pierwszych zębów. Inni uważają, że powinno to nastąpić w okolicach urodzin pierwszego dziecka lub w czasie ciąży. Nawet w czasie ciąży, a nawet jeszcze wcześniej. Ale bez względu na to, kiedy się to odbędzie, jest to wizyta tak zwana adaptacyjna Podczas niej dziecko poznaje nowe otoczenie, miejmy nadzieję, w bezstresowej atmosferze, uczy się myć zęby, uczestniczy w różnychi zajęciach, które przybliżą mu środowisko stomatologiczne, z personelem stomatologicznym, z dentystami. Ważne, żeby podczas tego spotkania dziecko mogło samodzielnie usiąść na fotelu dentystycznym. To wszystko jest bardzo istotne. Pozwólmy maluchowi pobawić się np. lusterkiem lub wewnatrzustną kamerą dentystycznym, czymś, co go zainteresuje. W takim przypadku, jeśli dziecko zachowa pozytywną pamięć z pierwszej wizyty, myślę, że jest oczywiście bardziej prawdopodobne, że przyjdzie na kolejną wizytę.

Tak, dokładnie. Jednak wszystkie te czynniki, o których wspomniałaś, są niezależne od dzieci, ponieważ zazwyczaj to rodzice umawiają ich na każdą wizytę lekarską. A więc moje kolejne pytanie brzmi: jak wychowywać rodziców małych dzieci do kształtowania prawidłowych postaw wobec przyszłego leczenia i kontaktu z personelem medycznym.

Wydaje się, że postawa rodzica jest w tym procesie fundamentalna i decydująca. Wykazano, że strach rodziców przed dentystą wpływa na strach u dzieci, rozwój lęku u dzieci, zwłaszcza jeśli nigdy wcześniej nie byli u dentysty. Tak więc z różnych danych wiemy, że taki destruktywny wpływ mogą mieć matki, jako główni opiekunowie dzieci, zwłaszcza kobiety z zaburzeniami depresyjnymi lub zaburzeniami lękowymi. Mają więc negatywny wpływ na postrzeganie przez dzieci lęku, wywołanego sytuacją  i są odpowiedzialne za przekazywanie negatywnych sygnałów kształtujących negatywne i lękowe wzorce zachowań związane ogólnie z opieką medyczną. Jeśli więc np. dziecko słyszy od mamy: „nie bój się” albo „nic ci się nie stanie ”. Prawa półkula naszego mózgu nie ma możliwości przetwarzania negatywnych komunikatów. Tak więc prawa półkula słyszy « bój się, to cię skrzywdzi ». Więc zabieg będzie bolesny, to będzie doświadczenie będzie bolesne,innymi słowy. Dlatego bardzo ważne jest, co mówić dzieciom, a czego nie, aby nie zwiększać poziomu lęku. Na przykład, jeśli matka straszy dziecko dentystą, mówiąc „jeśli zjesz tyle słodyczy, pójdziesz do dentysty”.

Więc na pewno te dzieci mogą być przestraszone i niechętne do współpracy. Dlatego bardzo istotne jest, aby przeprowadzić wnikliwy wywiad z rodzicami na temat własnego lęku dentystycznego i nauczyć ich, jak sobie z tym radzić, jak nie unikać gabinetu dentystycznego i jak przekazać pewność siebie dziecku, a nie, niepewność związaną z błędnym nastawieniem.

Agnieszko, powszechnie wiadomo, że bezbolesny zabieg to klucz do zdobycia zaufania dziecka. Co może nam pomóc? Co możemy zrobić, aby niemal każdy zabieg mógł być  bezstresowy i bezbolesny dla dziecka?

Z punktu widzenia redukcji bólu bardzo pomocne jest stosowanie dobrego powierzchniowego znieczulenia miejscowego. Uważam, że nadal jest to lek niedoceniany, ponieważ większość dentystów czasami unika jego stosowania. Jednak użycie znieczulenia powierzchniowego jest kluczowe, ponieważ pomaga zmniejszyć dyskomfort, który może pojawić się podczas wstrzyknięcia. A w czasie jego działania, powiedzmy dwie lub trzy minuty, możemy  stworzyć pozytywną atmosferę do rozmowy z  dzieckiem, a także stać się dla niego atrakcyjnym .

W jaki sposób można być atrakcyjnym?

Ja dlatego jestem fanem  filmów dla dzieci.

Czy możemy przez chwilę porozmawiać o strachu przed igłami, ponieważ wiemy, że jest to naprawdę duży problem dotykający około 15% populacji?

Tak, oczywiście, że tak. Ale muszę też wspomnieć, że metalowe strzykawki są odpowiedzialne za zrobienie tego pierwszego bardzo złego wrażenia nawet na spokojnym dziecku. Warto więc wiedzieć, że mamy na rynku zupełnie nowe rozwiązania. W przeszłości często używaliśmy plastikowych nasadek, które zakrywały metalowe strzykawki. Ale teraz najlepszym rozwiązaniem jest ogólnie bezpieczna strzykawka.  Z mojego prywatnego doświadczenia wynika, że to najlepsze co możemy zaoferować dentyście, aby całkowicie schować igłę podczas zabiegu.

Może uda nam się to wszystkim pokazać.

Tak wygląda metalowa strzykawka, która jest najpopularniejszym sprzętem do wykonywania znieczulenia stomatologicznego. A to jest tak zwana bezpieczna strzykawka. Jak widać, igłę można by zakryć przezroczystym cylindrem, dzięki czemu można manipulować w polu operacyjnym i dla dziecka igła będzie niewidoczna.

To prawda, że ​​bezpieczne strzykawki są najlepsze, zwłaszcza gdy mamy do czynienia z pacjentami młodymi i dodatkowo niespokojnymi. Czasami niestety zdarzały się sytuacje w których nawet najlepszy sprzęt, nasza wyjątkowa empatia, nasz szczególny sposób komunikowania się z ludźmi czyli umiejętności miękkie nie wystarczą. Wtedy, to co możemy zrobić, to zastosować sedację farmakologiczną i proszę pamiętać, że Midazolam podany przed wizytą może być bardzo pomocnym rozwiązaniem.  Dobrze, że w stomatologii mamy tego typu możliwości i dobrze jest o tym pamiętać oraz dzielić się tą informacją. Oczywiście podtlenek azotu jest bardzo bezpieczny, gdy mówimy o stomatologii dziecięcej i dodatkowo atrakcyjny dla pacjentów. Tak, więc nawet jeśli dziecko na początku trochę się boi  sprzętu, to możemy się pożyczyć maskę aby dziecko pobawiło się nią w domu. Jak się okazuje na następnej wizycie nie ma żadnego problemu we współpracy i jest to naprawdę dobry trik do zastosowania.

Jako dentysta muszę powiedzieć, że często jesteśmy tak bardzo skoncentrowani na naszych umiejętnościach technicznych, że tracimy z oczu jeden z najważniejszych aspektów uprawiania stomatologii. Nie mamy czasu na rozmowę. Tak to jest postrzegane z perspektywy pacjenta. Tak więc traktowanie pacjentów z  troską o ich niepokój, strach i komfort jest sytuacją korzystną dla obu stron zarówno dla dentysty, jak i dla pacjenta. Myślę więc, że powinniśmy życzyć sobie i innym dentystom współpracujących młodych pacjentów, ale przede wszystkim świadomych i dobrze przygotowanych rodziców.